Pożar auta na A4 w Mysłowicach. Strażacy szybko opanowali sytuację

Czas czytania: 4 min.

Do groźnie wyglądającego zdarzenia doszło w sobotę, 7 marca, na autostradzie A4 w Mysłowicach. O godz. 14:24 służby otrzymały zgłoszenie o pożarze samochodu osobowego na Punkcie Poboru Opłat w kierunku Krakowa.

Na miejsce skierowano dwa zastępy Państwowej Straży Pożarnej.

Pożar auta na A4 w Mysłowicach

Zgłoszenie o zdarzeniu trafiło do Stanowiska Kierowania Komendanta Miejskiego PSP w Mysłowicach. Po dojeździe strażaków potwierdzono, że doszło do pożaru pojazdu osobowego.

Jak ustalono, źródłem ognia był zapłon w komorze silnika. Sytuacja wyglądała poważnie, jednak działania ratowników pozwoliły szybko przejąć kontrolę nad zdarzeniem.

Strażacy szybko opanowali sytuację

Na miejsce zadysponowano 2 zastępy PSP, które przystąpiły do działań gaśniczych. Pożar został szybko opanowany i ugaszony, dzięki czemu nie doszło do dalszego rozprzestrzenienia się ognia.

To kolejny przypadek pokazujący, jak niebezpieczne mogą być awarie pojazdów, szczególnie na ruchliwych trasach szybkiego ruchu.

Nikt nie został poszkodowany

Najważniejsza informacja jest taka, że w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Mimo groźnie wyglądającego pożaru obyło się bez osób poszkodowanych.

To dobra wiadomość zarówno dla kierowcy, jak i pozostałych uczestników ruchu, którzy znajdowali się w rejonie zdarzenia.

Bez utrudnień na autostradzie A4

Jak przekazano, ruch w rejonie zdarzenia odbywał się bez utrudnień. Oznacza to, że interwencja strażaków nie spowodowała większych problemów dla kierowców jadących autostradą w stronę Krakowa.

Choć sytuacja została szybko opanowana, samo zdarzenie mogło zwrócić uwagę podróżujących przejeżdżających przez okolice punktu poboru opłat.

Dodaj komentarz

Błąd:

Wynik:
Opinia została pomyślnie dodana.
Po przeprowadzeniu weryfikacji, jej treść zostanie udostępniona publicznie.

Trwa wysyłanie komentarza ...

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść.

* pola obowiązkowe