Strażnik miejski z Mysłowic pomógł seniorowi w Sosnowcu. Był po służbie

Czas czytania: 3 min.

Niebezpieczna sytuacja na jednej z ulic Sosnowca mogła zakończyć się tragicznie. Około 70-letni mężczyzna przewrócił się z chodnika na jezdnię i leżał bez ruchu, narażony na potrącenie przez przejeżdżające samochody. Na szczęście w pobliżu znajdował się strażnik miejski z Mysłowic, który mimo zakończonej służby natychmiast zareagował i udzielił seniorowi pomocy.

Niebezpieczne zdarzenie na ulicy Mireckiego w Sosnowcu

Do zdarzenia doszło 13 października około godziny 17:30 na ulicy Józefa Mireckiego w Sosnowcu. Jak poinformowała Straż Miejska w Mysłowicach, mężczyzna w wieku około 70 lat, idąc chodnikiem, nagle przewrócił się na jezdnię. Senior pozostał na drodze bez ruchu, co stwarzało poważne zagrożenie dla jego bezpieczeństwa. W każdej chwili mógł zostać potrącony przez nadjeżdżający pojazd.

Jako pierwszy na sytuację zareagował funkcjonariusz Straży Miejskiej w Mysłowicach, który znajdował się już poza służbą. Widząc leżącego na jezdni mężczyznę, nie przeszedł obojętnie. Udzielił mu pomocy, a następnie wezwał na miejsce patrol Straży Miejskiej z Sosnowca. Dzięki jego zdecydowanej reakcji udało się ograniczyć zagrożenie i zapobiec potencjalnie tragicznym konsekwencjom zdarzenia.

Straż Miejska w Mysłowicach doceniła postawę funkcjonariusza

O zdarzeniu poinformowała w mediach społecznościowych Straż Miejska w Mysłowicach, podkreślając odpowiedzialność i empatię swojego pracownika. Funkcjonariusz pokazał, że gotowość do niesienia pomocy nie kończy się wraz z zakończeniem służby. Jego zachowanie zostało docenione przez współpracowników, którzy zwrócili uwagę na znaczenie szybkiej reakcji w sytuacjach zagrożenia zdrowia i życia.

Historia z Sosnowca przypomina również, jak ważna jest czujność wobec osób potrzebujących pomocy w przestrzeni publicznej. Upadek na jezdnię, szczególnie w przypadku osoby starszej, może prowadzić do poważnych konsekwencji. W takich sytuacjach liczy się szybkie zabezpieczenie miejsca zdarzenia, ocena stanu poszkodowanego oraz wezwanie odpowiednich służb. Nie należy jednak narażać przy tym własnego bezpieczeństwa.

Straż Miejska w Mysłowicach zaapelowała do mieszkańców, aby nie pozostawali obojętni na podobne sytuacje. Przykład funkcjonariusza pokazuje, że nawet po zakończeniu pracy można wykazać się odpowiedzialnością i troską o drugiego człowieka. Czasami szybka decyzja przypadkowego świadka wystarczy, aby zapobiec tragedii.

Dodaj komentarz

Błąd:

Wynik:
Opinia została pomyślnie dodana.
Po przeprowadzeniu weryfikacji, jej treść zostanie udostępniona publicznie.

Trwa wysyłanie komentarza ...

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść.

* pola obowiązkowe